Serum przeciw wypadaniu włosów Skrzypovita Pro – opinie po kuracji

Problem wypadania włosów dokuczał mi od dawna. Wszystko zaczęło się kiedy podjęłam leczenie hormonalne. Na początku próbowałam poradzić sobie domowymi sposobami m.in. dietą i ziołami, ale to było za mało. Postanowiłam zainwestować w kosmetyki przeciw wypadaniu włosów. Przeszukałam kilka portali z recenzjami i poczytałam na forum. Zachwycona opiniami wybrałam Skrzypovita Pro serum przeciw wypadaniu włosów.

Opinie o serum Skrzypowita Pro

Serum Skrzypovita Pro miało prawie same pozytywne opinie, więc byłam przekonana, że szybko zauważę efekty także na moich włosach. Niestety, tak się nie stało. Wcierkę stosowałam regularnie, zgodnie z zaleceniami na opakowaniu. Od początku przeszkadzał mi mocno alkoholowy zapach, więc postanowiłam sprawdzić czy jest załączona ulotka. Udało mi się znaleźć skład serum i bardzo się rozczarowałam. Na drugim i trzecim miejscu były alkohole, trochę mnie to przeraziło. Mimo to, postanowiłam przetestować kosmetyk. Po dwóch tygodniach regularnego stosowania nie widziałam większych efektów. Może włosy odrobinę mniej wypadały, a może tylko mi się wydawało. Ciężko było mi to ocenić. Po miesiącu stosowania na mojej głowie działy się straszne rzeczy.

Skutki uboczne po stosowaniu serum

Dostałam okropnego łupieżu, mimo, że nigdy wcześniej nie miałam z tym problemu. Coraz częściej czułam swędzenie na głowie i uczucie napiętej skóry. Dodatkowo włosy były dość obciążone, a kosmyki łączyły się w nieestetyczne strąki. Na początku nie łączyłam tego z preparatem Skrzypovity. Łupież i serum pokazałam mojej fryzjerce, która od razu wskazała mi dużą ilość alkoholu w składzie. Miałam również małe zmiany trądzikowe na skroniach. Okazało się, że alkohol, który sama wyczułam już na początku terapii spowodował ogromne skutki uboczne. Strasznie wysuszył moją skórę głowy, co spowodowało łupież i trądzik. Powiedziała, że serum mi nie służy, więc najlepiej będzie jak od razu je odstawie i nawilżę skórę głowy, żeby doszła do siebie. Miała racje, kiedy ostawiłam serum Skrzypovity łupież szybko zniknął.

Po odstawieniu serum szukałam czegoś co mi w końcu pomoże

Jednak włosy cały czas mi wypadały, tak samo jak przed kuracją i w trakcie. Tym razem, rozczarowana serum postanowiłam, że spróbuję jakichś kapsułek. Swoim składem zachęciły mnie VitalHair. W tym przypadku, znając skład przed zakupem byłam spokojniejsza. Brałam jedną kapsułkę rano, a drugą wieczorem. Starałam się być konsekwentna i na prawdę liczyłam na efekty. Po miesiącu zauważyłam, że moich włosów na szczotce, czy na ubraniach jest znacznie mniej. Na prawdę coś zaczęło się zmieniać i dało mi to motywacje, żeby kontynuować kurację. Po dwóch miesiącach efekt widziałam już także na głowie. Włosy zrobiły się bardziej gęste. Zauważył to również mój mąż i znajomi, więc efekt na prawdę był widoczny. Mam również wrażenie, że moje włosy rosną odrobinę szybciej.

Może na razie mi się wydaje, ale nie mam zamiaru przerywać kuracji kapsułkami VitalHair, bo w końcu zaczynam widzieć poprawę. Te kapsułki to same najlepsze witaminy, więc nie boję się o żadne skutki uboczne. A do serum Skrzypovity przeciw wypadaniu już na pewno nie wrócę. W końcu mam szansę na piękne włosy.

7 Responses to Serum przeciw wypadaniu włosów Skrzypovita Pro – opinie po kuracji

  1. Juśka pisze:

    Hormony to potrafią siać spustoszenie w organizmie, oj potrafią :). Mi też z tego powodu (a konkretniej z powodu ciąży) sypały się garściami.
    Skrzypovita Pro brzmiała o wiele lepiej od tej zwykłej, tym bardziej, że po tej w tabletkach niestrawność byłam jak amen w pacierzu. Raczej przez skórę głowy to nie groziło 😀
    Martwi mnie najhardziej ziołowy zapach, którego nie znoszę…

    • Nie wiem czy używałaś tego preparatu, ale mity o zapachu Skrzypovity Pro są prawdziwe. Niestety, bardzo szybko mnie mdli od ziołowych preparatów, dlatego po pierwszych dwóch użyciach miałam takie mdłości, że musiałam oddać preparat swojej mamie. Szkoda, bo nawet nie zdążyłam sprawdzić jego działania :<

  2. nathalllie pisze:

    Skrzypovity Pro nie stosowałam, ale słyszałam całkiem dużo dobrego o tej linii. Problem tylko chyba był… z dużą zawartością alkoholu w składzie, a alkohol oczywiście lekko ułatwia rozpuszczanie się składników aktywnych, ale w bardzo dużym stopniu powoduje przesuszanie skalpu, a przesuszony skalp to pierwszy krok do suchego łupieżu.

  3. camii pisze:

    A ja jestem kobietką, która nie lubi stosowania odżywek, masek i wcierek. Dziwne co? 😀
    Lubię efekt jaki dają, ale nie lubię samego procesu… to taaaakie czasochłonne. Tabletki są dla mnie dużą oszczędnością czasu… Wiem, że brzmię, jakbym była mega wygodnicka, ale z rana czy wieczorem przy dwójce małych dzieci, które wymagają nieustannej uwagi niestety brakuje mi na długie zabiegi czasu. A to śniadanko trzeba zrobić, a to utulić. Myślę, że mamusie wiedzą o co chodzi! A zwyczajnie czas z nimi także chcę spędzać, dzieci tak szybko rosną… 🙂

    • little_bee pisze:

      Oh, jak się zgadzam!!!
      Raz, dwa w tygodniu pościęcę dla siebie tą godzinkę na małe domowe “spa”, ale nie wyobrażam sobie robić tego codziennie 😉 Wtedy z pomocą przychodzą mi kapsułki.
      Czasu więcej a i organizm wzmocniony od środka! A nie tak powierzchownie, jak w przypadku masek.
      Nie mówiąc już o tym, że jak biorę VitalHair, to nie działa tylko na włosy, ale też wzmocnił mi paznokcie i mam ładniejszą skórę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

osiemdziesiąt trzy − = 79