Brak efektu po trzech miesiącach – Seboradin Fitocell – opinie po mojej niemiłej przygodzie

Przez długi okres czasu mocno wzmagałam się z wypadaniem włosów. Początki moich problemów zauważyłam około pół roku temu, kiedy to włosy potrafiły wychodzić mi garściami. Byłam kompletnie załamana, gdyż w przeciągu dwóch miesięcy straciłam ponad połowę włosów! Nie miałam pomysłu co z tym zrobić, dlatego też postanowiłam skorzystać z konsultacji trychologa, który wtedy był moją ostatnią nadzieją. Polecił mi on, abym zaczęła od zmiany diety oraz przyjmowania odpowiednich suplementacji i szamponów, które wzmocnią cebulki i poprawią stan moich włosów. Tak też zrobiłam…

Zmiana pielęgnacji włosów – czy na lepsze?

Moja zmiana, według zaleceń trychologa, zaczęła się od nowej diety. Przede wszystkim zaczęłam spożywać więcej owoców i warzyw oraz ryb, które zawierają dużo kwasów tłuszczowych omega-3, witaminę A i D oraz witaminy z grupy B. Szczerze mówiąc nie wiem ile tych ryb musiałabym zjeść, żeby zauważyć jakieś efekty, ale po miesiącu przestrzegania diety wypadanie się nie zmniejszyło! Wtedy też postanowiłam, że zakupie specjalne serum i zacznę kurację z Seboradin FitoCell z komórkami macierzystymi.

Seboradin Fitocell opinie

Na początku byłam bardzo zadowolona, że w końcu udało mi się znaleźć kurację, która w końcu mi pomoże. Nic bardziej mylnego! Początki stosowania były ciężkie, bardzo się zniechęcałam, gdyż nie widziałam żadnych efektów, jednak wierzyłam w to, że potrzeba trochę czasu, żeby cokolwiek zadziałało. Na jakiekolwiek efekty czekałam trzy długie miesiące i się nie doczekałam.

Włosy wciąż wypadły mi garściami, a ja kompletnie nie wiedziałam co mam z tym zrobić. Traciłam nadzieję, że cokolwiek jeszcze może pomóc moim włosom, a zmarnowane pieniądze na “złoty środek” firmy Seboradin tylko zniechęcały. Jednakże któregoś pięknego dnia w internecie napotkałam recenzje na temat magicznego suplementu na porost włosów. Byłam tak zdesperowana, że postanowiłam go wypróbować!

To właśnie mój sposób na piękne i zdrowe włosy!

Na temat tej suplementacji w internecie nie widziałam zbyt wiele, ale po przeczytaniu dosłownie kilku recenzji postanowiłam ją spróbować. W końcu i tak nie miałam nic do stracenia. Od tamtej pory suplement diety Vital Hair na porost włosów jest moim złotym środkiem na pięknie i zdrowe włosy! Tabletki stosowałam codziennie wieczorem, a pierwsze efekty zaobserwowałam już po tygodniu! Włosy nie tylko przestały wypadać, ale także zaczęły wyrastać nowe. Zauważyłam także kilkucentymetrowy przyrost, co było dla mnie niewiarygodne. Po kilku tygodniach stosowania włosy stały się grube, mocne oraz pięknie się błyszczały. Nigdy nie spodziewałabym się, że moje włosy kiedykolwiek będą tak nieziemsko wyglądały!

Vitalhair opinie

Powiem więcej- suplementacja została kupiona przeze mnie z myślą o ograniczeniu wypadania włosów i nigdy nie przypuszczałam, że po kilkutygodniowej kuracji będą tak cudowne efekty. Wcześniej z powodu braku dużej ilości włosów byłam mało pewna siebie i praktycznie codziennie nosiłam czapkę, aby zakryć moje łysienie. Od kiedy stosuje suplementacje Vital Hair stałam się pewna siebie i z wielką chęcią chwalę się włosami, bo uwierzcie mi- jest czym! Serdecznie polecam wszystkim tym, którzy borykają się z podobnym problemem. Niech Wasze włosy także wyglądają pięknie!

5 Responses to Brak efektu po trzech miesiącach – Seboradin Fitocell – opinie po mojej niemiłej przygodzie

  1. Faster napisał(a):

    Macie jakieś swoje sprawdzone środki na wypadanie włosów?

  2. tomi napisał(a):

    Ciekawy tekst, chyba spróbuje tego VitalHair

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *